Maciej Skupiński
Walcz o człowieka, nie z nim!
Wywiad z Maćkiem Skupińskim.
TREŚĆ:
Maciej Skupiński urodził się w 1977 r. w Warszawie. Jest prekursorem boksu tajskiego w Polsce, zdobywcą Międzynarodowego Pucharu Polski w 2003 r., jedynym polskim Mistrzem Świata Muay Thai amatorów w 2003 r. Na co dzień magister pedagogiki, trener i wychowawca młodzieży.
* Jak zaczęła się Twoja przygoda ze sportem?
Na początku kierowali nią rodzice, już w szkole podstawowej zapisali mnie i brata na zajęcia akrobatyki sportowej do Pałacu Kultury. Kilka lat trenowaliśmy tą dyscyplinę na Warszawskim AWF- ie. Pod koniec szkoły podstawowej zainspirowani sportami walki, postaciami Mas. Oyamy, Bruca Lee, zapisaliśmy się na treningi Karate Kyokushinkai.. Jeżeli chodzi o mnie, po około 7 latach treningu karate,po pierwszym rzeczywistym zetknięciu się z Muay Thai ostatecznie zmieniłem trenowany sport walki. Do dziś pozostaję Muay Thai.
* Czym tak naprawdę jest Muay Thai - sportem, totalną przemocą, filozofią życiową...?
Dla mnie Muay Thai jest sportem, to forma rywalizacji sportowej, bardzo bezpośrednia, kontaktowa i twarda. Nie traktuje Muay Thai jako filozofii życiowej. To po prostu wymarzony przeze mnie sport walki.
* Bokser, czy w ogóle "człowiek siły" jest powszechnie kojarzony z bezmózgim mięśniakiem. Ty, zdaje się, łamiesz swoją osobą i ten stereotyp...
Myślę, że ludzie wyrażający taką opinię, że bokserzy to "bezmózgie mięśniaki", tak na prawdę nie mają kontaktu z ludźmi trenującymi boks i podobne sporty walki. Ni wiem czy po rozmowie ze mną, okreśIili by mnie inaczej. A czy łamię stereotyp wyżej wymienionego mylnego określenia ... nie wiem
* Czy jednak twoji adepci to nie ludzie agresywni, o "szemranej" przeszłości lub przyszłości?
Nie wnikam w przeszłość moich wychowanków, interesuje mnie to co dzieje się z każdym od momentu przyjścia do mnie na treningi, nie chcę mieć uprzedzeń na temat nikogo. Wiem że kilku chłopaków miało nieciekawą przeszłość i że jeszcze nie planują z nią zerwać. Ale na pewno, jeżeli chcą coś osiągnąć w Muay Thai, czeka ich ciężka praca, a to wymaga poświęcenia, wyrzeczeń i ogromnego wysiłku. To naprawdę często zmienia człowieka . Wiesz Ja też mam, można rzec nieciekawą przeszłość i przy pomocy sportu udało mi się odciąć od dawnych rzeczy i jest wszystko dobrze.
* Podobno masz brata bliźniaka...
Tak, On aktualnie jest w U.S.A. Od ponad roku nie widziałem się z nim . W wakacje chcę polecieć do niego by walczyć i spędzić z nim dużo czasu. Ma na imię Michał, to bardzo ważna dla mnie osoba, razem traciliśmy wiarę i razem ją odzyskiwaliśmy, tęsknie za nimm i go pozdrawiam.
* Co określiłbyś jako źródło swoich sukcesów życiowych?
Błogosławieństwo Boga temu co robię, temu że walczę. On mi pomaga w trudnych chwilach, pomaga korzystać z sukcesów tak aby one służyły mojemu dobru i dobru innych. Chcę aby moja kariera zwiększała Chwatę Bożą.
* Zarówno wokół Klubu, jak i Twojej osoby zaczynają już wytwarzać się pewne legendy. Podobno na sali treningowej wiszą zawsze flagi - Maryjna i Polski, a trening zaczynasz od modlitwy...
Tak, zawieszam na sali flagi Maryi i Polski. To przy nich zawsze ćwiczymy. Modlę się przed i po treningu ..., mam nadzieję, że ktoś z trenujących robi to razem ze mną.
* Czy prawdą jest że prowadzony przez Ciebie, jednosekcyjny klub "Serafin" określa się skrótem K.K.S czyli katolicki klub sportowy? Jest to oficjalne czy nie?
Oficjalnie nasz klub nie jest klubem katolickim.To normalny klub, zarejestrowany w urzędzie jako stowarzyszenie sportowe. Wiesz Ja nie mogę ukrywać wiary, to najważniejsza rzecz i wyznaje ją, gdy tylko mogę.
* Jakie miejsce w Twoim życiu zajmuje wiara?
Pierwszorzędne, do Boga odwołuję się najpierw, wiara wytycza cel i sposób działania. Wiara jest tym co wiele razy trzyma mnie przy życiu, co daje sens najprostszym rzeczom i działaniom.
* Czy zawsze byłeś tak wierzący, nie miałeś jakiś kryzysów życiowych, problemów?
Nie, nawróciłem się jakieś 4 lata temu, wcześniej bytem daleko od Boga, od Kościoła.
* Obok sukcesów sportowych pojawiły się już ponoć sukcesy wychowawcze i trenerskie. Które z nich są dla Ciebie bardziej satysfakcjonujące?
Te wychowawcze dają najwięcej satysfakcji, są one na dłużej. Medal czy pierwsze miejsce na zawodach, są tylko chwilowym sukcesem, często nie wiadomo jak z nich skorzystać. Gdy człowiek zmienia sie wewnętrznie to go dopiero rozwija, służy mu i powoduje, że staje się lepszym w życiu.
* Jak udaje Ci się pogodzić sporą już sławę, dorobek, ze wzorową wręcz, zdaniem Twoich kolegów, skromnością. Zły ze swymi licznymi pokusami przecież nigdy nie śpi...
To miłe, jeżeli koledzy mnie tak oceniają. Anioły są przy mnie zawsze, jak sądzę, dzięki czemu radzę sobie z pokusami, które, oczywiście, istnieją!
* Niektórzy Twoi starzy koledzy;) twierdzą, iż swego czasu byłeś b. aktywny na polu działalności nazywanej potocznie "narodowo-radykalną" lub po prostu "uliczną"...
Tak, muszę przyznać, że chodziliśmy z kolegami na różne awantury. Biliśmy każdego, kto był przeciwny naszym poglądom. Pozdrawiam teraz tych kumpli i mówię: walczcie o człowieka, nie z nim!
* Co sądzisz wobec tego o ruchu wszechpolskim, zajmujący się wychowywaniem młodzieży w duchu katolicko-narodowym?
To bardzo potrzebne, aby istniały organizacje, które przekazują katolickie wartości, to łączy się naturalnie z patriotyzmem. Praca takich ugrupowań w Polsce jest nieoceniona i niezbędna.
* Co dia Ciebie jest najważniejsze w życiu? Może sukces, sita, pieniądze...
Wiara, Panie przymnóż mi wiary!