Mistrzostwa Europy Shinkyokushin Plovdiv 2008
ME Shinkyokushin 2008 Plovdiv
W dniach 23 - 24 maja w Plovdiv w Bułgarii zostały rozegrane kolejne Mistrzostwa Europy w Shinkyokushin Karate.
Na miejsce rozegrania zawodów wybrano przepiękne starożytne miasto położone w centrum Bułgarii. Sama impreza została przygotowana perfekcyjnie, ponieważ Plovdiv jest oddalone od lotniska w Sofii o prawie 150 kilometrów organizatorzy musieli zapewnić transport ekip. Zostałem bardzo mile zaskoczony, z lepszą obsługą miałem do czynienia jedynie podczas Mistrzostw Świata w Tajlandii. Zaraz po wyjściu z samolotu zostałem skierowany do odpowiedniego autokaru, którym zostałem zawieziony do oficjalnego hotelu oddalonego o 15 minut drogi pieszo od hali. Właściwie w ogóle nie trzeba było chodzić, ponieważ organizatorzy zadbali o to, żeby, co pół godziny przez cały okres zawodów odjeżdżały specjalne autobusy dowożące teamy na halę. Wybrany na hotel główny zawodów Novotel jest luksusowym pięciogwiazdkowym hotelem obsługującym najważniejsze imprezy w Plovdiv.
Sama Bułgaria jak i Plovdiv trochę rozczarowały, chwilami czułem się jakbym nie był w Europie ale w jakimś kraju azjatyckim, z jednej strony ogromny luksus, począwszy od hotelu, poprzez kapiących od złota sponsorów, najnowsze wypasione fury, nagromadzone w takiej ilości jak w żadnym innym kraju a z drugiej widoczna bieda, brud, śmieci, nieukończone remonty, rzeczywiście widać że z wszystkich krajów Unii Europejskiej Bułgaria jest na samym końcu. Jeśli chodzi o Plovdiv jest to stare jeszcze rzymskie miasto, mamy w nim zachowane dwa starożytne amfiteatry, jeden mały dosłownie w centrum miasta, drugi o wiele większy niedaleko. Miasto otoczone jest górami, na które wspinają się kamienice, co robi niesamowite wrażenie. W ogóle główne ulice są przepięknie i całkowicie odrestaurowane, co gdyby nie brak remontów ulic dalej położonych czyniłoby z Plovdiv jedno z najpiękniejszych miast Europy.
Na mistrzostwa zameldowało się prawie 340 zawodników z wszystkich krajów europejskich. W pierwszym dniu były rozgrywane zawody juniorów, w drugim seniorów. Zawodnicy startowali zarówno w kata jak i w kumite, należy jednak podkreślić, iż kata traktowane były marginalnie. Właściwe zawody to zawody kumite. Na starcie zameldowali się wszyscy najlepsi fighterzy, powodem było to, iż ME są eliminacjami do Pucharu Świata. Zobaczyliśmy w wadze lekkiej Gábora Rózsa z Węgier, Tarasa Popovicha z Ukrainy, w średniej Gergő Magna i Sándora Baka z Węgier, Dimitra Popova z Bułgarii, Jimmie Collina ze Szwecji, Christiana Christiansena z Danii, w ciężkiej Valeri Dimitrova z Bułgarii, Dariusa Gudauskasa z Litwy, Zsolt Balogha z Węgier, Dimitra G. Popova i Cvetana Petrova z Bułgarii oraz w kategorii open Briana Jakobsena z Danii. Jedynym wielkim nieobecnym na macie ale obecnym na sali był Donatas Imbras, który jako wicemistrz świata jest automatycznie zakwalifikowany do Pucharu Świata.
Z Polski pojechało czterech zawodników: juniorzy Radosław Parol do 65 kg, Mateusz Ozimek do 70 kg, Rafał Malarowski powyżej 75 kg oraz senior Artur Mroszczyk do 70 kg.
Na zawodach byli obecni wszyscy członkowie zarządu zarówno światowej organizacji jak i europejskiej.
Sam turniej został przeprowadzony na terenie międzynarodowych targów, co niestety stwarzało kilka problemów, pierwszym było fatalne oświetlenie dwóch skrajnych mat, jedynie środkowa będąca na podwyższeniu była bardzo dobrze oświetlona, na skrajne puszczono światło dające fatalny trupi kolor eliminujące możliwość robienia jakichkolwiek zdjęć, drugim problemem wynikającym z tego, iż to była hala targowa było zbyt bliskie umieszczenie widowni.
W pierwszym dniu rozegrano zawody juniorów, z naszych zawodników po pierwszej walce niestety odpadli Ozimek i Malarowski, natomiast Parol po pięknych walkach z Azerem i Mołdawianinem uległ dopiero w półfinale Węgrowi zajmując ostatecznie trzecie miejsce, co jest wielkim sukcesem i dobrze rokuje na przyszłość temu bardzo utalentowanemu zawodnikowi.
Prawdziwe wielkie emocje rozpoczęły się w dniu następnym. W lekkiej wadze nasz zawodnik niestety uległ Duńczykowi. Natomiast całą kategorię zdominowało dwóch fenomenalnych zawodników Gabor Rozsa i Taras Popovich. Obydwaj dosłownie demolowali swoich przeciwników aby się w końcu spotkać w finale. Po bardzo wyrównanej walce ostatecznie Węgier zajął pierwsze miejsce. W wadze średniej walki były o wiele bardziej wyrównane, do półfinału awansowali Węgier Magna, Bułgar Popov, kolejny Węgier Bak który wyeliminował faworyta tej kategorii Christiansena i Szwed Collin. Po bardzo ciężkich i wyrównanych walkach w finale spotkali się obydwaj Węgrzy i ostatecznie Mistrzem Europy został kolejny Węgier Georg Magna. Walki w wadze ciężkiej były najbardziej oczekiwane ze wszystkich z powodu nagromadzenia bardzo wielu wybitnych zawodników. Najwięcej emocji dostarczyły oczywiście walki finalistów mistrzostw świata Litwina Dariusa Gadauskasa i Valeri Dimitrova z Bułgarii. Jeśli chodzi o Litwina to wygrywał swoje walki w sposób widowiskowy, praktycznie fruwał po macie dewastując przeciwników, z kolei Dimitrov walczył zupełnie inaczej niż pół roku wcześnie w Tokio, jego walki były ciężkie bez polotu, widać było albo przetrenowanie zawodnika albo jego złe przygotowanie do turnieju. W ćwierćfinale spotkał się z Czechem Vikiem, który w Tokio zaliczył ciężki nokaut w walce z Suzukim, tym razem Vik bardzo dobrze się przygotował do turnieju, po bardzo wyrównanej walce Dimitrov dosłownie wymęczył zwycięstwo i doszedł do półfinału gdzie spotkał się z Gadauskasem i zwycięstwo dał mu lepszy stosunek rozbitych w tameshiwari desek. W finale już bez problemu pokonał kolejnego Litwina Pavillionisa i zdobył tytuł mistrza.
Ogólnie waga ciężka była najsłabiej obsadzona ze wszystkich, wielką sensacją była przegrana w półfinale wielkiego faworyta tej kategorii Briana Jakobsena. Ostatecznie mistrzem został Litwin Kubilius.
Podsumowując same walki to Mistrzostwa Europy były praktycznie mistrzostwami trzech krajów, które zdominowały wyniki, fenomenalnie przygotowanych Węgrów, jak zwykle silnych Litwinów oraz bardzo dobrej drużyny gospodarzy.
Oprawa mistrzostw przekroczyła to co pokazali Japończycy w Tokio, walki finałowe były przeplatane pokazami w wykonaniu dzieci, karateków przebranych za gladiatorów a nawet pokazami w wykonaniu komandosów z armii bułgarskiej, do tego światła, wystrzały, wszystko to razem stwarzało niesamowity efekt.
Jednak jak mówi przysłowie beczkę miodu może zepsuć łyżka dziegciu. I tak niestety było w tym przypadku. Mieliśmy bardzo dobrą stronę organizacyjną, mieliśmy fenomenalnych zawodników, wszystko oprawiono przepiękną oprawą i pokazami, więc co stanowiło problem?
Jak zwykle fatalnie przygotowani sędziowie. Jako sędzia międzynarodowy sędziujący na mistrzostwach świata i mający na swoim koncie wieleset przesędziowanych walk zarówno w MuyThai jak i w kilku odmianach karate kontaktowego muszę powiedzieć, że poziom sędziów w wielu przypadkach to była katastrofa. Niestety mamy już XXI wiek i mechanizmy wypracowane sześćdziesiąt lat temu przez Masutatsu Oyamę należy odłożyć do lamusa, archaiczny system chorągiewkowy sprawdza się jedynie w sytuacjach gdy jeden z zawodników ma widoczną przewagę, w walkach o wyrównanym poziomie sędziowie nie mają zielonego pojęcia co zrobić. Na macie mieliśmy do czynienia z sytuacjami, że w chwili gdy jeden z zawodników zaczynał faulować sędziowie maty bali się ostro zareagować ostrzeżeniem i przyznaniem punktu karnego w wyniku czego niektóre walki zaczynały przypominać bijatyki. Oczywiście taka sytuacja nie jest winą zawodników lecz tylko i wyłącznie sędziego maty, zawodnicy zawsze będą robić tyle na ile pozwoli sędzia. Kolejne sytuacje mieliśmy z przeciąganiem w nieskończoność walk, zamiast dać rozstrzygający werdykt sędziowie asekuracyjnie pokazywali hikiwake i zarządzali kolejną i kolejną dogrywkę. A już do zupełnego kuriozum doszło w półfinale wagi superciężkiej gdy walczył Bułgar Terziev z Gruzinem Janoashvilim. W pewnej chwili po kopnięciu kolanem Gruzin się przewrócił, wszystko wyglądało na nokaut w wyniku hiza geri jodan, sędziowie zostali jednak zwołani na naradę gdzie zaczęli przeglądać zapis video i po dosłownie 10 minutach !!! orzekli dyskwalifikację Bułgara ponieważ w tym samym czasie co kolanem uderzył w głowę Gruzina pięścią co było prawdziwym powodem nokautu. Nie będę tu polemizował z tym czy rzeczywiście tak było czy nie, mimo możliwości użycia wielkiego telebimu nie pokazano publiczności zapisu video, pominę również te 10 minut dyskusji ale zapytam gdzie był sędzia maty w tym czasie że nie zauważył faulującej techniki, niestety stanie kilka metrów od walczących zawodników jest ewidentnym błędem tego właśnie sędziego. I właśnie podczas tej walki spotkałem się z czymś, czego na żadnych zawodach poza meczami piłkarskimi nie widziałem. O ile w Japonii dziwne werdykty spotykały się z gwizdami całych sektorów to w Bułgarii publice puściły nerwy, w kierunku maty poleciały butelki i śmieci. Przez kilkanaście minut nikt nie potrafił zapanować nad kibicami. Dopiero po kilkunastu minutach sytuacja się uspokoiła a do końca turnieju centralną matę od kibiców oddzielali zawodnicy bułgarscy.
Ogromna praca, wkład i zaangażowanie zawodników i organizatorów można powiedzieć zostało w jakiś sposób zaprzepaszczone przez kibiców, moim zdaniem to nie wina kibiców lecz fatalnego sędziowania. Kenji Midori zrobił ogromną pracę wprowadzając dawne IKO 2 w XXI wiek jako Shinkyokushin, teraz jednak, jeżeli nie chce zaprzepaścić swoich dokonań musi zreformować sędziowanie, bo to jest niestety obecnie pięta achillesowa wszystkich stylów Kyokushin, to, co było dobre kiedyś niestety dzisiaj jest największym problemem.
Szkoda, że ta sytuacja miała miejsce praktycznie na sam koniec turnieju, ponieważ pod każdym innym względem to było wspaniałe, doskonale przygotowane widowisko sportowe, na którym mogliśmy zobaczyć wszystkich najlepszych europejskich zawodników podczas bardzo dobrych i emocjonujących walk.
Wyniki:
Waga do 70 kg
1 Gábor Rózsa Hungary
2 Taras Popovich Ukraine
3 Krisztián Pető Hungary
3 Andrius Miseckas Lithuania
waga do 80 kg
1 Gergő Magna Hungary
2 Sándor Bak Hungary
3 Dimitar Popov Bulgaria
3 Jimmie Collin Sweden
waga do 90 kg
1 Valeri Dimitrov Bulgaria
2 Mindaugas Pavilionis Lithuania
3 Kepa Etxeberria Spain
3 Darius Gudauskas Lithuania
waga powyżej 90 kg
1 Lukas Kubilius Lithuania
2 Eduard Janoashvili Georgia
3 Brian Jakobsen Denmark
3 Yordan Terziev Bulgaria