Strona główna » Artykuły » Karate koniec drogi

Karate koniec drogi

Karate end of the road

Pod koniec sierpnia i na poczatku wrzesnia w niektórych klubach i organizacjach Karate rozpoczela sie nerwowa atmosfera, która w niektórych przypadkach osiagnela rozmiary paniki. Co charakterystyczne owa nerwówka dotyczyla tylko wylacznie klubów Karate tzw. kontaktowego czyli Kyokushin i jego pochodnych oraz Polskiego Zwiazku Kickboxingu.


Przyczyna problemu byl brak albo minimalna ilosc zapisów w kategorii wiekowej starszy junior i mlodszy junior oraz senior, czyli od 14 lat wzwyz. Do tej pory wszystkie style Karate tzw. Kontaktowego, czyli Kyokushin IKO, Oyama Karate oraz inne style w mikroskopijnym stopniu reprezentowane w naszym kraju zaslanialy sie otoczka swojej niezwyklej skutecznosci w walce tak realnej jak i sportowej, najbardziej rozszerzonymi zasadami walki sportowej, mitami historycznymi przypominajacymi w ustach ich liderów mity greckie i o czym nie mozna nie wspomniec dwudziestoletnia w przypadku jednych i dziesiecioletnia tradycja w przypadku drugich. Po drugiej stronie stanal Polski Zwiazek Kickboxingu oferujacy kontakt na glowe, i wykraczajacy teoretycznie zarówno poza Karate jak i Boks.


Wszystkie te organizacje i to te wieksze jak i te lilipucie od dawna przezywaly kryzys, kryzys ujawniajacy sie coraz wiekszym rozbiciem, niemoznoscia dojscia do porozumienia, klótliwoscia, kryzys którego nastepstwem bylo coraz mniejsze zainteresowanie spoleczenstwa Karate i praktycznie znikniecie zainteresowania Kickboxingiem. Efektem byly coraz mniejsze zapisy, starzenie sie zawodników i coraz wieksze problemy ze sponsoringiem oraz transmisjami telewizyjnymi.


Zawodnicy Karate sa swoistym fenomenem, poniewaz gdy w innych sportach, a przede wszystkim olimpijskich nastepuje bardzo szybka wymiana kadry i relatywnie szybkie starzenie zawodników to w Karate zawodnicy opanowali jakies serum dlugowiecznosci, od wielu lat mozemy zaobserwowac te same nazwiska startujacych, brak mlodych i zdolnych zastepców, wynika to jednak niestety nie z jakis tajnych metod szkoleniowych jakby to chcieli niektórzy, lecz z zachwiania szkolenia sportowego w etapach od dzieci poprzez mlodziez do seniorów, tradycyjna piramida szkoleniowa zostala w wielu miejscach rozsypana.


Kolejnym problemem jest to, iz tak zwane full contact karate jest full contactem tylko z nazwy, liderzy organizacji swiadomie wprowadzaja w blad odbiorców utozsamiajac full contact z knockdown Karate, co jest glebokim nieporozumieniem, gdyz tzw. kontaktowe Karate wyrabia fatalne odruchy walki w wyniku zakazu ataku rekami na glowe i jest przez to jednym wielkim nieporozumieniem tlumiacym odruchowe reakcje czlowieka.


Powyzszy kryzys nie jest zjawiskiem nowym, pojawil sie juz w naszym kraju kilkakrotnie. Pierwszy raz ujawnil sie w latach osiemdziesiatych kiedy mimo wielkich oporów Polskiego Zwiazku Karate doszlo do powstania Polskiego Zwiazku Kickboxingu. Pojawila sie nowa organizacja na rynku oferujaca cos nowego majacego zniwelowac braki Karate. Nota bene zalozyli ja ludzie wywodzacy sie z Karate Kyokushinkai. Wraz z biegiem lat, po okresie boomu okazalo sie, ze obietnice nie calkiem zostaly spelnione, co prawda wolno atakowac rekami glowe, ale za to w podstawowych formulach jest zakaz low kicków, ogólnie nie wolno kopac pieta, nie wolno kopac kolanami czyli w miejsce starych zakazów wprowadzono zupelnie nowe, równiez ograniczajace w znacznym stopniu realizm walki. Nalezy jednak dodac ze Kickboxing wyszedl w tym czasie ku potrzebom ludzi i nastapila na dlugi okres pewna stabilizacja rynku.


Kolejny kryzys ujawnil sie na poczatku lat dziewiecdziesiatych, powstaja wtedy hybrydy Kyokushin: Kyokushin IFK, Oyama Karate, Ashihara Karate, Seitedo Karate i inne mniej znane organizacje.


Wspólnym mianownikiem ich wszystkich jest niezadowolenie z polityki prowadzonej przez Polski Zwiazek Karate, oprócz sporów personalnych i organizacyjnych niezrozumialych dla odbiorców pojawiaja sie nowe chwyty reklamowe majace przyciagnac niezadowolonych a mianowicie ma zostac rozszerzony kontakt podczas walki. Pojawiaja sie chwytne hasla typu full contact, Thai Boxing, K 1, savate, realna samoobrona. Równiez Polski Zwiazek Kickboxingu wprowadza regulamin Thai Bokserski. I rzeczywiscie klienci w to wierza, rzesze ludzi przechodza lub zapisuja sie do nowych organizacji, powstaja nowe struktury. W chwili jednak gdy juz do tego odchodzi okazuje sie, ze podstawowa przyczyna konfliktów z PZK byly nie przepisy i zasady walki lecz sprawy organizacyjno – personalne, wlasne prywatne ambicje i kwestie natury czysto finansowej. Zaden z liderów nie potrafi wyjsc poza utarte schematy, zaden nie realizuje swoich obietnic, co prawda zdarzaja sie jakies niesmiale próby rozszerzenia kontaktu w walce ale sa ona robione sporadycznie i w celach czysto marketingowych. Podstawa jest nadal archaiczny nie majacy przelozenia na nowoczesne systemy Knockdown. W tym systemie prowadzone jest cale szkolenie, w tym systemie robi sie sztandarowe turnieje i tylko w tym systemie potrafia poruszac sie instruktorzy.


Pod koniec lat dziewiecdziesiatych nastapila pewna stabilizacja, na rynku mielismy jeden wielki zwiazek, nadal silny i stabilny wbrew wielu prognozom upadku czyli Polski Zwiazek Karate, jeden zwiazek znajdujacy sie w stanie starczego niebytu czyli Polski Zwiazek Kickboxingu oraz kilka wiekszych i mniejszych organizacji wywodzacych swoje korzenie z Kyokushin, takich jak Oyama Karate, Seitedo Karate, Kyokushin IFK, Ashihara Karate oraz jakies twory batmanopochodne jak All Style Karate, Karate Wszechstylowe, Freefighting Karate i inne. Wszyscy oprócz PZKb mimo glosnych zapewnien robili zawody w Knockdown, lub tez nie robili wcale, bo tacy byli wyjatkowi.


Ta sielanka zaczela ujawniac pewne rysy na poczatku nowego tysiaclecia, gdy do Polski zaczely docierac nowinki z Zachodu. Pierwszy rzut jednak poszedl w kierunku Ju Jiutsu, pojawil sie konkurent na rynku w postaci BJJ czyli Brazylijskiego Ju Jiutsu, na potwierdzenie swojej skutecznosci zaczal wyzywac wszystkich na walki a poniewaz wszyscy widzieli co sie dzialo na turniejach zagranicznych chetnych zaczelo szybko brakowac. Jednak samo Ju Jiutsu wyszlo z tej próby obronna reka, okazalo sie bardzo plastyczne, jego liderzy umiejetnie dopasowali sie do nowej sytuacji i bardzo szybko zaczeli szkolic zawodników w kierunku wymaganym przez nowa sytuacje.


Liderzy Karate i Kickboxingu mieli nadzieje, ze zmiany ich omina. Problem pojawil sie wraz z powstaniem Instytutu Krav Maga Polska, okazalo sie z dnia na dzien, ze tzw. Samoobrony nauczane w stylach Karate moga miec zastosowanie tylko w przedszkolu. Nikt ich nigdy nie przemyslal a budowane na bazie przedpotopowego kihonu moga sluzyc do samoobrony tylko li wylacznie jakims egzaltowanym sympatykom testujacym je w sytuacji skrajnego zagrozenia atakiem bananem. W krótkim czasie odpadl prawie caly pion szkoleniowy a w zwiazku z tym nabory ludzi nie zainteresowanych walka. Jako ciekawostke mozna podac ze Ju Jiutsu bardzo szybko potrafilo dopasowac sie do nowej sytuacji i przejelo bardzo wiele technik nauczanych w KM.


Kolejna rysa na monolicie to pojawienie sie Capoeira. Widowiskowa, nie nastawiona na walke, bardzo szybko przejela kolejna wazna grupe dawnych klientów Karate, mlodych ludzi szukajacych rozrywki i zabawy. W bardzo krótkim czasie odpadly dwie nisze rynkowe, ludzie zainteresowani samoobrona oraz rekreacja, i nie chodzi o to ze oni odeszli, po prostu wyschly zapisy. Pozostaly dwa najwieksze bloki, zawodnicy i dzieci.


I wtedy pojawil sie nowy produkt na rynku. Muay Thai. Styl w Polsce prawie mityczny, który stal sie juz lata wczesniej legenda, najtwardsza stójka, z dozwolonymi lokciami i kolanami. Liderzy organizacji Karate kontaktowego i Kickboxingu, poczatkowo go zlekcewazyli, i to sie okazalo bardzo szybko wielkim bledem. W ciagu dwóch lat Polskie Zrzeszenie Muay Thai stalo sie najdynamiczniej rozwijajacym sie stowarzyszeniem sportowym z aspiracjami do Zwiazku Sportowego. Dalo ludziom to na co czekali od dawna, zero bzdurnych zakazów, pelen kontakt a wszystko poparte pelna jednoscia i akceptacja rzadu Tajlandii. Po raz pierwszy nad Karate Kontaktowym i Kickboxingiem stanelo widmo niebytu. W wiekszych miastach, tam gdzie jest Muay Thai, mlodzi ludzie chcacy cwiczyc stójke zapisuja sie tylko tam, Karate traci caly kolejny pion szkoleniowy, Kickboxing moze zniknac calkowicie. I teraz czas na reakcje liderów, jako ona jest? PZKb próbuje robic imprezy konkurencyjne pod ta sama nazwa efektem jest sprawa w sadzie i zakaz organizowania powyzszych imprez pod nazwa Muay Thai, Karate wpada na lepszy pomysl, „kupa mosci panowie”, nie mogac pokonac MT na rynku, nie mogac konkurowac z nim na ringu (zawody Muay Thai sa z zasady otwarte dla innych styli, nawiasem mówiac tylko Muay Thai idzie na takie ryzyko), postanowiono zastosowac metode Odyseusza. Widac emisja filmu Troja przyniosla efekty. Wchodzimy na zasadzie konia trojanskiego grupa a potem juz po powstaniu Zwiazku przejmujemy stery. I takie wlasnie dyrektywy zapadly na zebraniach zarzadów na poczatku sezonu. Do PZMT wplynelo kilkadziesiat, powtarzam kilkadziesiat podan o przyjecie w struktury Muay Thai, w wiekszosci sa to - uwaga maloletni fanatycy Karate – kluby Karate kontaktowego, wiec jak posluchacie teraz swojego instruktora jak wam mówi o filozofii i o glebokich prawdach, to zastanówcie sie czy czasem nie planowal przystapic do Muay Thai. Tak jak to jest ugruntowane w naszej tradycji historycznej, po co budowac cos nowego, po co sie starac, lepiej zniszczyc, zlapac za noge i pociagnac w dól. A efekty? Na razie Mistrzostwa Europy Karate Kyokushinkai IKO, okolo 60 startujacych, jedna kategoria wagowa, bo wiecej bylaby kaszana typu dwie walki i finisz, prawie wszystko zdobyli jak zwykle Polacy, pytanie czy to my jestesmy tacy mocni czy tez oni tacy slabi, Oyama Top w Jeleniej Górze, cztery kategorie wagowe, równe 30 startujacych, tak zle jeszcze nie bylo. Czy wobec tego ktos cos zmienia? Nie. Teraz tym bardziej mówi sie o idealach, gledzi o filozofii, plecie jakies bzdety o prawdziwym duchu i posuwa tluste kawalki o zrozumieniu i poznaniu prawdy. Jeszcze sa naiwniaki, którzy w to wierza, problem polega na tym, ze niestety jest ich coraz mniej, a jesli chodzi o nowe pokolenie wchodzace dopiero w swiat sportów walki to ono juz jest odporne na wszelka propagande.


Póki co, to zostal jeszcze jeden caly pion, dzieci, na razie, jesli chodzi o uderzaczy tylko Karate ma opracowane systemy szkolenia dzieci i pion ten bedzie funkcjonowal tak dlugo dopóki style modern sie same nie dopracuja wlasnych metod pracy z dziecmi. A potem? Potem to bedzie katastrofa. Polski Zwiazek Karate prawdopodobnie bedzie funkcjonowal jeszcze bardzo dlugo i bardzo dobrze, nie takie zawieruchy przetrwal i jest na tyle wielka organizacja, ze trudno jest go tak po prostu zatopic, Polski Zwiazek Kickboxingu juz ma stan przedzawalowy, daleko posunieta miazdzyce i alzheimera, dlatego jesli cos nie zmieni niedlugo bedzie w stanie agonalnym, z pozostalych organizacji Karate kontaktowego pozostana fantomy, z silnie rozbudowanymi strukturami, ale bez zawodników. To jest oczywiscie czarna wrózba, mozna ja zmienic, z tym, ze parzac na to, co sie dzialo do tej pory nie wydaje sie zeby liderzy byli do tego zdolni. Chyba ze caly czas licza na to, ze wladze Polskiego Zrzeszenia Muay Thai popelnia akt zbiorowego samobójstwa przyjmujac na zasadach partnerskich te wszystkie konie trojanskie. Aby nie byc goloslownym, to taki przypadek juz próbowano popelnic jakies cztery lata temu chcac rozsadzic Polski Zwiazek Karate od wewnatrz, wladze PZK jednak wykazaly daleko posunieta przytomnosc umyslu nie wierzac w ta milosc po latach.