Strona główna » Relacje z turniejów » Mistrzostwa Europy MuayThai Liepaja 2009

Mistrzostwa Europy w MuayThai – dominacja Wschodu

 

Od 15 do 22 maja w Liepaji na Łotwie odbywały się kolejne Mistrzostwa Europy w MuayThai. W mistrzostwach wzięło udział około 300 zawodników z prawie trzydziestu krajów Europy. Najliczniejsze ekipy przyjechały z Rosji, Białorusi, Ukrainy, Kazachstanu oraz Turcji. Dużo zawodników wystawili również gospodarze oraz Litwa, Polska, Finlandia i Anglia.

Do Liepaji przyjechaliśmy 14 maja, ponieważ w tym dniu odbywała się rejestracja. Przywitało nas małe osiemdziesięciotysięczne miasto, które nam Polakom powinno być znane, ponieważ w XVI i XVII wieku ziemie ówczesnej Kurlandii, na których leżało były lennem Polski a ówczesna Liepaja nosiła swojsko brzmiącą nazwę Lipawa i była świadkiem wojen polsko – szwedzkich. Niestety dzisiaj akcentów polskich już tam nie znajdziemy, za to chodząc po starym mieście czujemy się jakbyśmy przenieśli się w czasie do epoki, gdy carem Rosji był Piotr Wielki, króluje jednopiętrowa zabudowa, domy w dużej mierze drewniane powodują, że miasto ma swój urok i na długo pozostanie w pamięci. Jedno, co mnie od razu zaskoczyło, to to że na Łotwie w odróżnieniu od Litwy gdzie wszyscy muszą używać jednego słusznego języka litewskiego i to bez względu na pochodzenie, na Łotwie mamy tak jakby dwa narody, mówiących swoim językiem i mających swoje obyczaje Łotyszy oraz również mówiących swoim językiem bardzo licznych Rosjan, dodatkowo często słychać również niemiecki co wskazuje na bardzo ożywione kontakty Łotwy z Niemcami. Niestety wędrując po mieście szybko można zauważyć, że w przeobrażeniach gospodarczych o wiele łatwiej sobie radzą Łotysze, dzielnice zamieszkane przez Rosjan witają turystów swojsko wyglądającymi pijakami żebrzącymi o grosze na tanie wino. To jest jednak koniec podobieństw do Polski, w całym mieście nie znajdziecie jednego śmiecia, nikt was nie zaczepi a inwestycji mogłyby pozazdrościć nasze o wiele większe miasta. Ogromna dziennie sprzątana plaża (nikt nie czeka tak jak u nas aż śmieci ulegną same biodegradacji), czyste ulice, wyremontowane stare domy, liczne parki, duże nowe lodowisko, dwa bezpłatne mola, piękna promenada oraz ogromny kompleks olimpijski to te podstawowe różnice pomiędzy naszymi miastami a 80 tysięczną Liepają, leżącą w podobno jak nas informują media bankrutującej Łotwie.

Mistrzostwa były pierwszą wielką imprezą w nowo oddanym kompleksie olimpijskim, impreza odbywała się na dwóch ringach jednocześnie, A – seniorzy i B – kobiety i juniorzy. W pierwszym dniu, po rejestracji, obowiązkowych zebraniach i szkoleniach sędziowskich zostałem skierowany na ring A. 15 maja nastąpiło uroczyste otwarcie zawodów, wszystkie teamy przemaszerowały z centrum miasta do hali, przemarsz otwierały wozy policyjne a za nimi orkiestra dęta, potem władze IFMA i miasta, następnie sędziowie a potem alfabetycznie uczestniczące kraje. Muszę przyznać, że takie rozpoczęcie imprezy spowodowało, że zaraz poczuliśmy atmosferę wielkiego wydarzenia, widać było wielkie zaangażowanie miejscowych władz w organizację. Od następnego dnia już ruszyły walki, które trwały aż do 22 maja.

Ogólnie niecałych trzystu zawodników, to nieco mniej niż zwykle. Powodem mniejszej frekwencji były bardzo wysokie koszty samej imprezy porównywalne z kosztami mistrzostw świata, które odbyły się w Korei i będące zaporą dla mniej wydolnych finansowo organizacji. Jednak mniej nie znaczy gorzej, na starcie stanęły bardzo duże teamy z największych potentatów w dziedzinie Boksu Tajskiego w Europie, mogliśmy podziwiać wielokrotnych mistrzów świata z Rosji, Białorusi, Ukrainy, Kazachstanu oraz Turcji.

I niestety mimo udziału prawie trzydziestu krajów to te pięć państw zdominowało całą imprezę. Można powiedzieć, że najpierw byli Rosjanie i Białorusini, potem za nimi Ukraina, potem długo nic i Kazachstan z Turcją, potem bardzo długo nic i dopiero zawodnicy z pozostałych krajów europejskich.

W ciągu dwóch lat, od kiedy sędziuję na wielkich imprezach międzynarodowych jestem świadkiem stale powiększającego się odstępu pomiędzy poziomem boksu tajskiego w tych pięciu krajach a poziomem w pozostałych państwach świata, na dzień dzisiejszy z zawodnikami z tych krajów wygrywają tylko Tajowie a powalczyć mogą, nie wygrać, tylko właśnie powalczyć Irańczycy i Francuzi. Reszta państw świata jest już tylko tłem. Nad przyczyną tego zjawiska zastanowię się w osobnym artykule, teraz chciałbym podać jedynie suche liczby, na szesnaście finałów wśród kadetów i juniorów Rosja zdobyła pięć, Ukraina cztery, Białoruś trzy a Turcja jeden złoty medal. Na szesnaście aż czternaście finałów rozegrało się pomiędzy zawodnikami tych pięciu państw. Jeśli, chodzi o seniorów to na czternaście finałów aż jedenaście rozegrało się pomiędzy nimi. Na czternaście złotych medali Rosja zdobyła aż siedem, Białoruś cztery a Ukraina trzy, ani jeden złoty medal nie wyjechał do innego kraju ! Od razu można też zauważyć pracę, jaką wykonały „Zborne” tych krajów w ciągu ostatnich miesięcy, pół roku temu w Korei Rosja zdobyła tylko jeden zloty medal, pozostałymi podzieliły się prawie równo Białoruś – siedem i Tajlandia – sześć, teraz drużyna Rosji na pół roku przed mistrzostwami świata zanotowało ogromną zwyżkę formy, jeśli chodzi o zawodników Białorusi to wyraźnie brakowało im świeżości, gdzieś po drodze nastąpiło chyba przetrenowanie, najgorzej na razie wypada Ukraina, drużynowy mistrz świata sprzed dwóch lat, teraz wyraźnie widać, że nowa drużyna wymaga jeszcze wielu przygotowań i dużej pracy, podobna sytuacja jest z Kazachstanem, jeśli chodzi o kraje Europy Zachodniej to nie wydaje mi się, żeby poza Francuzami do mistrzostw świata były w stanie znacząco poprawić przygotowanie zawodników.

W tej sytuacji reprezentacja Polski wypadła dosyć dobrze, ponieważ ogólnie zdobyliśmy jedno złoto, jedno srebro i cztery brązy i mimo, że na miejscu nie byliśmy zbyt usatysfakcjonowani to jednak porównując to z innymi państwami takimi jak Niemcy, Litwa, Łotwa, Włochy, Finlandia, z których, również było dużo zawodników muszę powiedzieć, że przy tym poziomie imprezy technicznym i sportowym mistrzostw osiągnęliśmy dużo. W czasie mistrzostw udało się również zorganizować zebranie PZMT, tematem, którego były zmiany w szkoleniu i rywalizacji sportowej, które będziemy musieli podjąć w nowym sezonie nie chcąc pogłębiać dystansu dzielącego nas od wielkich potęg w MuayThai.

Teraz czekamy już tylko na najważniejszą imprezę MuayThai w tym roku, odbywające się na przełomie listopada i grudnia mistrzostwa świata, które w tym roku ponownie rozgrywane będą w Tajlandii. Tegoroczne mistrzostwa będą największymi do tej pory, gdyż to na nich odbędą się kwalifikacje do Pierwszej Olimpiady Sportów Walki, która odbędzie się w przyszłym roku w sierpniu w Pekinie. Wśród szesnastu sportów walki obowiązkowo znajdzie się MuayThai a prawo do reprezentowania tej dyscypliny ma tylko IFMA, więc w grudniu w Tajlandii możemy spodziewać się naprawdę wielkiego wydarzenia sportowego i bardzo wysokiego poziomu zawodników.

Miejsca Polaków na Mistrzostwach Europy:

Paweł Wybór - złoto

Magdalena Rak - srebro 

Łukasz Kubiak - brąz

Marzena Wojas - brąz

Jarosław Zawodni - brąz

Paulina Sołtys - brąz