Chcąc przeanalizować wpływ treningu sztuk walki na zachowania agresywne warto przytoczyć interpretacje niektórych autorów na temat źródeł tych zachowań. Analizując literaturę związaną z tematem agresji można zauważyć iż większość psychologów i badaczy przyjmuje istnienie trzech głównych poglądów na ten temat.
Pierwszy z nich mówi o istnieniu instynktu agresji (nazywanego też instynktem walki), który powstał w wyniku ewolucji i konieczny jest do utrzymania ciągłości gatunku. Do rozpowszechnienia tego poglądu przyczynił się angielski psychiatra i psycholog William McDougall, który instynkt walki uważał za jeden z najważniejszych ludzkich instynktów, dzięki któremu możliwe jest zaspokojenie dużej części potrzeb koniecznych do prawidłowego funkcjonowania. Tak więc z biologicznego punktu widzenia zjawisko to uznał za jak najbardziej pożądane. Ponadto W. McDougall twierdził, że zachowania agresywne są w pełni automatyczne i człowiek nie jest zdolny do jakiejkolwiek ich kontroli. Dziś już wiemy jednak o istnieniu takich mechanizmów jak samodyscyplina, czy samokontrola tak więc stwierdzić można, że powyższy pogląd nie jest w pełni właściwy (J. Danilewska, 2002, s. 12).
Inne badania na temat agresji jako instynktu prowadził Zygmunt Freud, jednak publikowane przez niego wyniki i wnioski jakie z nich wyciągał na przestrzeni lat kilkukrotnie zmieniały się. Ostatecznie uznał iż zachowania agresywne są wynikiem zwalczania się dwóch wewnętrznych sił: instynktu życia i instynktu śmierci. Jeden z nich dąży do samounicestwienia, natomiast drugi w reakcji obronnej wrogie popędy skierowane na własną osobę przenosi na inne obiekty (osoby, lub rzeczy) znajdujące się w otoczeniu (Tamże, s. 13).
Nieco inaczej do badań, które miały potwierdzić powyższy pogląd podszedł Konrad Lorenz. Obserwował on zachowania dzikich zwierząt takich jak np. lamparty, a następnie próbował odnosić je do zachowań ludzkich ponieważ twierdził, że mechanizmy agresji w obu przypadkach są bardzo podobne. Według niego człowiek zatracił jednak pewną zdolność, którą posiadają zwierzęta. Zauważył, że u zwierząt przejawy agresji często mają wymiar rytualny. Znacznie łatwiej przychodzi im hamowanie takich zachowań, dzięki czemu ich sku
Analizując powyżej przedstawione poglądy różnych autorów można zauważyć, że pomimo tego iż wszyscy przyjmują agresję jako mechanizm niezmienny i wrodzony ich uzasadnienia znacznie się różnią. Pogląd ten jest nadal przedmiotem wielu badań, jednak nikomu ostatecznie nie udało się wysunąć wystarczająco mocnych argumentów, które pozwoliłyby uznać go jako prawdziwy lub odrzucić uznając za błędny.
Drugi pogląd, którym chciałbym się teraz zająć mówi o agresji jako reakcji na gromadzącą się frustrację – czyli stan, w którym człowiek napotyka na przeszkody w zaspokojeniu potrzeb, lub osiągnięciu zamierzonego celu. Jednym z głównych propagatorów tego stanowiska był John Dollard, który zwrócił uwagę na istotę intensywności frustracji, na którą składają się takie czynniki jak: motywacja do zaspokojenia danej potrzeby, wielkość przeszkody oraz liczba poprzednich, nieudanych prób osiągnięcia jakiegoś, niekoniecznie tego samego celu. Biorąc pod uwagę te czynniki można stwierdzić, że agresywne zachowanie może wystąpić zarówno w przypadku wystąpienia jednej, ale znaczącej dla danej jednos
Kluczowa jest tu także odporność danej jednos
Powyższy pogląd ma bardzo wielu zwolenników i jest szeroko rozpowszechniony w środowisku psychologów. Wiele badań prowadzonych między innymi przez J. Dollarda oraz jego współpracowników dowodzi jego słuszności. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że oba wcześniej wspomniane przeze mnie poglądy nie muszą się wzajemnie wykluczać.
Rozwijając teorię frustracji - agresji można wspomnieć o badaniach przeprowadzonych przez Leonarda Berkowitza. Chciał on sprawdzić jak obecność przedmiotu skojarzonego z agresją wpłynie na rozwój agresywności. W tym celu podzielił studentów jednej z uczelni wyższych na dwie grupy i wywoływał u nich gniew. Różnica pomiędzy nimi polegała na tym, że studenci jednej grupy frustrowani byli w pomieszczeniu, w którym na ich widoku pozostawiono przypadkowo strzelbę. Natomiast u drugiej grupy w tym samym miejscu znajdowała się rakieta do tenisa. Następnie dano im możliwość do aplikowania przykrych impulsów elektrycznych innym studentom. Okazało się, że w grupie w której na widoku pozostawiono strzelbę zanotowano znacznie większą liczbę zaaplikowanych bolesnych impulsów. Na tej podstawie można wnioskować, że obecność przedmiotów skojarzonych a agresją ma ścisły związek z częstotliwością jej przejawów (E. Aronson, 2004, s. 206-207).
Trzecim, a zarazem obecnie najbardziej rozpowszechnionym i propagowanym jest pogląd mówiący o agresji jako nawyku, co oznacza iż jest to zachowanie utrwalone do tego stopnia, że wykonywane jest automatycznie i bez pełnej kontroli świadomości. Przyjęło się uważać, że taki stan rzeczy może być powodowany przez intensywne przykre doznania takie jak np. napastowanie, co w efekcie prowadzi do utrwalenia takich zachowań jako właściwe. Inną przyczyną może być wystąpienie odpowiednio silnego modelu (J. Danilewska, 2002, s. 21-22).
W tym miejscu mojej pracy chciałbym skupić się na roli wspomnianego wyżej modelu. W literaturze wyróżnia się dwa typy modeli identyfikacyjnych, z których pierwszy to tzw. „rola uzupełniająca”. Za osoby noszące cechy tego typu uważa się te, wobec których jednos
Jako pierwszy badaniami nad wpływem modelu na zachowania agresywne zajął się znany kanadyjski psycholog Albert Bandura wraz ze swoimi współpracownikami. Przeprowadzili oni szereg różnego rodzaju eksperymentów głównie z udziałem dzieci. Pierwszy z nich polegał na zapoznaniu ich z pewnymi modelami i sprawdzeniu jak zachowania prezentowane przez model zostaną utrwalone. Część dzieci obserwowała modele wykazujące agresywne zachowania, z kolei inne oglądały model nie przejawiający takich zachowań, a następnie wywołano u nich lekką frustrację. Okazało się, że dzieci które obserwowały agresywny model wykazywały znacznie więcej przejawów agresji. Kontynuując swoje badania A. Bandura przeprowadził eksperyment podobny do poprzedniego z tą różnicą, że tym razem w połowie przypadków model został ukarany za swoje agresywne zachowanie. Jak się okazało dzieci, które widziały, że za przejawy agresji zostały wyciągnięte konsekwencje w postaci kary w znacznie mniejszym stopniu naśladowały zachowanie modelu. W dalszym etapie tego eksperymentu okazało się jednak, że poprawa zachowania nie była trwała. Dzieci zaczęły odtwarzać zachowanie modelu, jednak przy okazji innych okoliczności, które według nich pozwoliłyby na uniknięcie kary (P.G. Zimbardo, F.L. Ruch, 1996, s. 588-589).
Z powyższych badań wynika, że rola modelu ma bardzo duże znaczenie w procesie socjalizacji. Istotny jest fakt, że zachowania modelu zostają utrwalone, a następnie odtwarzane pomimo tego, że została zastosowana kara. Przy okazji tych eksperymentów okazało się, że przyswajanie agresywnych zachowań znacznie szybciej i łatwiej przychodziło chłopcom niż dziewczętom. Badacze uzasadnili to występowaniem w społeczeństwie pewnego rodzaju z góry narzuconych modeli według których przejawy agresji nie pasują do utrwalonego „modelu kobiecego”. W związku z tym dziewczynki biorące udział w badaniach starały się bardziej kontrolować swoje zachowanie uważając, że w stosunku do nich zostaną wyciągnięte surowsze konsekwencje. Ponadto u dziewcząt agresja przyjmuje nieco inny, werbalny wyraz w postaci np. obgadywania lub obrażania (J. Ranschburg, 1993, s. 110-111).
Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że powyższe poglądy nie wykluczają się wzajemnie. Wręcz przeciwnie – można uznać iż są ze sobą powiązane i funkcjonują jednocześnie składając się na tendencje do zachowań agresywnych jednos
Jak uważa znaczna część psychologów pewne przejawy agresywnych zachowań towarzyszą nam już praktycznie od urodzenia należałoby się zastanowić jak można ograniczać ich rozwój i w miarę możliwości je kontrolować. Powstały na ten temat dwa poglądy, które dotyczą zupełnie przeciwstawnych sobie metod. Jeden z nich mówi o agresji karanej, drugi o agresji nagradzanej.
Pierwszy z nich ma ścisły związek ze zjawiskiem katharsis. Jest to pojęcie, którego Arystoteles użył do określenia zdolności widzów do identyfikowania się z uczuciami bohaterów spektaklu. Wierzył, że oglądający razem z występującymi aktorami odczuwają np strach, czy gniew i dzięki temu dokonuje się oczyszczenie. Pojęcie katharsis na potrzeby psychoanalizy zapożyczył od Arystotelesa Z. Freud i tym sposobem na trwałe weszło ono do uży
Zgodnie z powyższym, aby ograniczyć agresywne tendencje u osób szczególnie je przejawiających należy dać im możliwość agresywnego zachowania a nawet celowo takie zachowania wyzwalać mając nadzieję, że w przyszłości będą one mniej intensywne. Ma to ścisły związek z wspomnianą wcześniej teorią frustracji, która gromadząc się musi gdzieś znaleźć swoje ujście. Nie można jednak pozwalać na niekontrolowane wybuchy gniewu mając nadzieję, że więcej sytuacja ta się nie powtórzy.
Doświadczenie przeprowadzone przez S. Feshbach'a wykazało, że faktycznie osoby którym dano możliwość wcześniejszego wyładowania agresji w późniejszym etapie eksperymentu przejawiały mniej otwartych aktów agresji niż osoby którym wcześniej nie pozwolono jej rozładować. Jednak L. Berkowitz podważył powyższe badania uważając, że ograniczenie otwartej agresji nie zawsze prowadzi do zmniejszenia tendencji agresywnych. Można przypuszczać, że do zmniejszenia przejawów agresji przyczyniło się wystąpienie wyrzutów sumienia związane z wcześniejszym zachowaniem. Potwierdzeniem był eksperyment przeprowadzony przez A. Siegela i A. Kohna, w którym podzielono dzieci na dwie grupy i pozwolono im na swobodną zabawę. Różnica polegała na tym, że jedna grupa pozostawiona była całkowicie bez kontroli, a w drugiej znajdował się dorosły obserwator, który jednak nie reagował na niewłaściwe zachowania dzieci. W pierwszym etapie eksperymentu zachowania obydwu grup były bardzo zbliżone. Jednak w drugim etapie, kiedy dzieciom ponownie pozwolono na swobodną zabawę okazało się, że te będące bez nadzoru przejawiały znacznie mniej agresji niż dzieci z grupy, w której obecny był dorosły obserwator. Wyjaśnieniem tego zjawiska było pojawienie się wynikającego z wychowania „wewnętrznego głosu”, który ograniczył niewłaściwe zachowania w grupie bawiącej się bez nadzoru. U dzieci nie zawsze jest to proces świadomy jednak dający się zauważyć w ich zachowaniu. Zwiększenie przejawów agresji w drugiej grupie miało związek z bierną obecnością dorosłego obserwatora, którą dzieci zinterpretowały jako zezwolenie na negatywne zachowanie, co skutecznie zagłuszyło ich wyrzuty sumienia i w konsekwencji doprowadziło do wystąpienia jeszcze intensywniejszych przejawów agresji (Tamże, s. 113-114).
Jeszcze dalej w swoich badaniach posunął się A. Bandura. W jego eksperymencie udział brały dwie grupy dzieci, którym powierzono pod opiekę lalki. Dzieci z pierwszej grupy dostawały małą nagrodę w momencie, kiedy okazywały jakieś przejawy agresji wobec swoich lalek np. karciły je. Dzieci z drugiej grupy dostawały nagrodę kiedy zachowywały się przeciwnie – chwaliły swoje lalki. W drugim etapie tego eksperymentu obie grupy zaprowadzono do innego pokoju, w którym znajdowały się zupełnie inne zabawki i obserwowano zabawę dzieci. Okazało się, że te które były nagradzane za swoje niewłaściwe zachowanie wobec lalek przejawiają znacznie więcej agresji zarówno w pierwszym jak i drugim etapie eksperymentu i nie była to już tylko agresja werbalna, ale również fizyczna (Tamże, s. 115).
Biorąc pod uwagę wyniki powyższych eksperymentów można stwierdzić, że nagradzanie zachowań agresywnych powinno być stosowane tylko i wyłącznie w odpowiedzialny i kontrolowany sposób, a każde działanie musi być przemyślane i dostosowane do sytuacji i jednos
Nieco inne badania na temat pozytywnego wpływu katharsis na rozładowanie agresji prowadził J. Hokanson. Przeprowadził on eksperyment na grupie uczniów liceum, którym zostało powierzone do wykonania pewne zadanie matematyczne. Jednak celowo dostali do dyspozycji zbyt mało czasu, a doda
W związku w powyższym można stwierdzić, że katharsis jest istotnym przeżyciem i pomaga rozładować agresję. Nie można jednak uznać tej metody jako najwłaściwszej i szeroko stosować. Kiedy agresywne dziecko odniesie ulgę związaną z otwartą manifestacją agresywnych zachowań już zawsze będzie dążyło do rozładowania frustracji w taki sposób. A. Bandura w swojej książce pisze: „Podczas gdy pochwała postawy otwartej może przynieść dobre wyniki w przypadku dziecka hamowanego, to samo postępowanie jest zupełnie nieprzydatne w przypadku dziecka zbyt otwartego (…) aktywizująca się pod wypływem postawy przyzwalającej agresywność może zostać utrzymana na pierwotnym poziomie lub się zwiększyć” (Tamże, s. 119). Mając na uwadze wyniki powyższych eksperymentów można się zgodzić z tym stwierdzeniem.
Jeśli wiemy już, że nagradzanie agresywnych zachowań nie jest właściwymi skutecznym środkiem wychowawczym przyjrzyjmy się jaki wpływ ma karanie otwartych przejawów agresji.
Eksperyment związany z karaniem przeprowadził J. Hollenberg. Obserwując zabawę dzieci połowę z nich karał werbalnie za przejawy agresji pozwalając, aby pozostałe mogły swobodnie ją wyładowywać. Obserwując później te same dzieci przy okazji innej zabawy zauważył, że te które upominał słownie przejawiają znacznie mniej agresji niż te, które mogły bawić się swobodnie. Czy w związku z tym może właśnie karanie jest skutecznym środkiem wychowawczym mającym na celu ograniczenie agresji? Teorię tę podważa P. Mussen który twierdzi, że dziecko karane za agresję nauczy się hamować te reakcje, ale tylko w tych konkretnych sytuacjach w których zostało ukarane, a narastająca w związku z tym frustracja zostanie wyładowana przy innej okazji. Tak więc dzieci karane w domu najprawdopodobniej przejawią agresję np. w szkole, lub podczas zabawy. Często formą takiego przeniesienia jest agresja symboliczna. Przykładem może być dziewczynka zazdrosna o młodszą siostrę, która podczas zabawy lalkami najmniejszą z nich wysyła w podróż lub karze na różne sposoby. Występująca podczas zabawy lalkami ilość i jakość agresji jest wynikiem nagromadzonej w dziecku frustracji. Do takiego wniosku doszedł w trakcie swoich badań Robert Sears. Obserwował on podczas zabawy dzieci pochodzące z rodzin stosujących sztywne ramy i zasady, za których złamanie dzieci były karane, oraz te z rodzin nieco bardziej liberalnych. Okazało się, że u dzieci silnie sfrustrowanych i karanych przeniesienie agresji pojawiało się znacznie częściej i przybierało znacznie bardziej intensywną formę. Robert Sears przeprowadził również badania sprawdzające związek pomiędzy wielkością kary a ilością okazywanej agresji. Podzielił dzieci na trzy grupy: surowo karane, łagodniej karane i karane w nikłym stopniu. Okazało się, że u dzieci łagodnie karanych obserwowano najwięcej przejawów agresji, natomiast najmniej u dzieci surowo karanych. We wnioskach podsumowujących ten eksperyment stwierdzono, że u dzieci wobec których stosowana była lekka kara wystarczyła ona, aby ograniczyć agresję w danym momencie, jednak była zbyt słaba, aby zapobiec jej negatywnym przejawom w przyszłości. W rodzinach, w których stosowano surowe kary dzieci nie miały odwagi zamanifestować narastającej frustracji zarówno w momencie karania jak i później. Jednak przejawiały one bardzo wiele nieświadomej agresji symbolicznej (tak jak we wcześniejszym przykładzie z dziewczynką wysyłającą małą lalkę w podróż). Natomiast dzieci bardzo rzadko karane przejawiały podczas zabawy zdecydowanie mniej agresji, ponieważ nie ma w nich nagromadzonej frustracji co jest sku
Podsumowując wyniki badań dotyczące dwóch powyższych poglądów związanych z nagradzaniem i karaniem nie można jednoznacznie określić, który z nich jest najskuteczniejszy. Właściwym więc wydaje się ich stosowanie z jednoczesnym zachowaniem kontroli nad ich przebiegiem. Przykładem takiego kontrolowanego procesu ograniczania agresji może być rywalizacja sportowa, która w ramach zasad danej dyscypliny pozwala na przejawianie agresji, z zachowaniem umiaru narzuconego przez regulaminy. Wiele osób aktywnych fizycznie traktuje sport jako możliwość rozładowania negatywnych emocji, w tym także agresji.